Kwestia zarobków artystów na platformach streamingowych, takich jak Spotify, od lat budzi ogromne zainteresowanie i często jest źródłem kontrowersji. Brak transparentności w systemie wypłat oraz skomplikowane mechanizmy finansowe sprawiają, że wielu twórców, ale także słuchaczy, ma trudności ze zrozumieniem, jak faktycznie pieniądze krążą w tym ekosystemie. To naturalne, że artyści chcą wiedzieć, ile są warte ich utwory i jak mogą maksymalizować swoje dochody w cyfrowym świecie.
Przede wszystkim muszę od razu rozwiać pewien powszechny mit: nie istnieje jedna, stała stawka, którą Spotify płaci za każde odtworzenie utworu. System wynagradzania artystów jest znacznie bardziej złożony i opiera się na modelu znanym jako "pro-rata". Brzmi skomplikowanie? Bez obaw, za chwilę wszystko wyjaśnię.
Model "pro-rata" działa w praktyce w następujący sposób: Spotify na koniec każdego miesiąca sumuje wszystkie swoje przychody pochodzące z danego rynku czyli pieniądze z subskrypcji Spotify Premium oraz wpływy z reklam wyświetlanych użytkownikom darmowych kont. Następnie tę całkowitą pulę przychodów dzieli proporcjonalnie do udziału poszczególnych artystów w całkowitej liczbie odtworzeń na tym rynku. Innymi słowy, jeśli utwory danego artysty stanowiły na przykład 1% wszystkich odtworzeń w Polsce w danym miesiącu, to właściciel praw do tej muzyki otrzyma 1% całkowitych przychodów Spotify z polskiego rynku. Ważne jest, aby pamiętać, że pieniądze te nie trafiają bezpośrednio do artysty, lecz do właścicieli praw do muzyki czyli najczęściej do wytwórni płytowych, wydawców lub agregatorów muzycznych.
Kluczowym czynnikiem wpływającym na wysokość przychodu z pojedynczego odtworzenia jest typ konta, z którego pochodzi stream. Odtworzenia generowane przez użytkowników Spotify Premium są zdecydowanie bardziej wartościowe. Dzieje się tak, ponieważ subskrybenci płacą miesięczną opłatę, która stanowi bezpośredni przychód dla platformy. Z kolei streamy z darmowych kont generują przychód poprzez wyświetlanie reklam, co zazwyczaj przynosi niższe wpływy.
Kolejnym istotnym aspektem jest lokalizacja słuchacza. Wartość pojedynczego odtworzenia może się znacząco różnić w zależności od kraju. Streamy pochodzące z krajów, w których opłaty abonamentowe są wyższe i rynek reklamowy jest bardziej rozwinięty, generują wyższe przychody. Mowa tu przede wszystkim o rynkach takich jak Stany Zjednoczone, Niemcy czy Wielka Brytania. W porównaniu do nich, rynki takie jak Polska, gdzie średni przychód na użytkownika (ARPU) jest niższy, przynoszą niższe stawki za odtworzenie.
Jak już wspomniałam, artyści nie otrzymują pieniędzy bezpośrednio od Spotify. Platforma dokonuje wypłat do właścicieli praw do muzyki czyli wytwórni, dystrybutorów lub wydawców. Dopiero ci pośrednicy, zgodnie z indywidualnymi umowami zawartymi z artystami, wypłacają im należne tantiemy, oczywiście po potrąceniu swoich prowizji i kosztów. To właśnie te umowy i stawki procentowe ustalane między artystą a jego partnerami biznesowymi mają ogromny wpływ na to, ile finalnie trafi do kieszeni twórcy.
Biorąc pod uwagę wszystkie te czynniki, możemy oszacować, ile realnie zarabia się na Spotify w Polsce. Szacunkowa stawka za jedno odtworzenie w polskich realiach mieści się w przedziale od około 0,0025 do 0,004 dolara amerykańskiego. Warto zaznaczyć, że starsze dane, które często pojawiały się w mediach, mówiły o około 8 groszach za stream, co w przeliczeniu na dolary daje nam właśnie ten zakres. Jest to kwota niższa niż średnia globalna, która często oscyluje w granicach 0,003-0,005 USD za stream.
Przeliczając te szacunkowe stawki na konkretne kwoty, możemy zobaczyć potencjalne zarobki. Załóżmy, że średnia stawka za stream w Polsce wynosi 0,003 USD. Oznacza to, że:
- 100 000 odtworzeń mogłoby wygenerować około 300 USD, czyli w przeliczeniu na polską walutę (przy kursie 4 zł/USD) około 1200 zł.
- 1 000 000 odtworzeń mogłoby przynieść około 3000 USD, co daje w przybliżeniu 12 000 zł.
Należy jednak pamiętać, że są to kwoty brutto, zanim jeszcze zostaną potrącone przez wytwórnie czy dystrybutorów, a także zanim artysta zapłaci podatki. Rzeczywiste zarobki artysty mogą być więc niższe.
Aby lepiej zrozumieć globalny kontekst, warto zestawić polskie stawki z tymi obowiązującymi w krajach, gdzie streaming generuje najwyższe przychody. W Stanach Zjednoczonych czy w krajach Europy Zachodniej, takich jak Niemcy czy Wielka Brytania, stawki za jedno odtworzenie mogą być nawet dwu- lub trzykrotnie wyższe niż w Polsce. Oznacza to, że milion odtworzeń w tych krajach może przynieść artyście nawet 15 000 - 20 000 USD, podczas gdy w Polsce jest to około 3000-4000 USD. Z kolei na rynkach rozwijających się, gdzie ARPU jest najniższe, stawki mogą być jeszcze niższe niż w Polsce.
W świecie niezależnej muzyki kluczową rolę odgrywają cyfrowi dystrybutorzy, często nazywani agregatorami muzycznymi. Firmy takie jak DistroKid, TuneCore czy CD Baby umożliwiają artystom łatwe umieszczenie ich muzyki na platformach streamingowych, takich jak Spotify, Apple Music czy Deezer. Dystrybutorzy działają jako pośrednicy, którzy pobierają od przychodów swoją prowizję, a następnie przekazują resztę artyście. Ich usługi są niezbędne dla twórców, którzy chcą samodzielnie zarządzać swoją karierą muzyczną.
Podział zysków wygląda nieco inaczej w zależności od tego, czy artysta jest związany z tradycyjną wytwórnią, czy działa niezależnie. W przypadku artystów podpisanych z wytwórnią, to właśnie wytwórnia otrzymuje płatności od Spotify. Następnie, zgodnie z warunkami umowy, wytwórnia rozlicza się z artystą, wypłacając mu jego udział w zyskach. Artyści niezależni, korzystający z usług agregatorów, otrzymują płatności bezpośrednio od dystrybutora, po potrąceniu jego prowizji. W obu przypadkach kluczowe są zapisy umowne określające procentowy podział przychodów.
Podsumowując, Spotify dokonuje płatności przede wszystkim do właścicieli praw autorskich i nagraniowych. Są to najczęściej wytwórnie płytowe, wydawcy muzyczni lub właśnie agregatorzy cyfrowi. To oni następnie dystrybuują te środki do artystów, zgodnie z zawartymi wcześniej umowami. Sam artysta rzadko kiedy jest bezpośrednim odbiorcą płatności od platformy streamingowej.
Najnowsze dane z raportu "Loud & Clear" firmy Spotify rzucają światło na polski rynek streamingowy. W 2024 roku polscy artyści, a dokładniej właściciele praw do ich muzyki, wygenerowali na Spotify imponujący przychód w wysokości niemal 190 milionów złotych. Co ważne, jest to znaczący wzrost o 22% w porównaniu do roku 2023, kiedy to kwota ta wynosiła około 150 milionów złotych.
W 2024 roku polscy artyści wygenerowali na Spotify przychód w wysokości niemal 190 milionów złotych, co stanowi wzrost o 22% w stosunku do roku 2023.
Co ciekawe, raport podkreśla rosnący globalny zasięg polskiej muzyki. Aż blisko 40% przychodów wygenerowanych przez polskich artystów pochodziło od słuchaczy spoza Polski. To dowód na to, że polska twórczość muzyczna coraz śmielej zdobywa międzynarodowe rynki.
Raport wskazuje również na pozytywne trendy w kontekście zarobków artystów. Obserwujemy wzrost liczby twórców, którzy osiągają znaczące dochody ze streamingu. Liczba artystów zarabiających ponad 500 000 zł rocznie podwoiła się od 2021 roku. Co więcej, dane pokazują, że prawie 60% wszystkich tantiem trafiło do twórców niezależnych lub związanych z niezależnymi wytwórniami, co świadczy o rosnącym znaczeniu tego sektora na rynku muzycznym.
Warto również wspomnieć o nowej zasadzie, która weszła w życie od początku 2024 roku. Aby utwór mógł w ogóle generować tantiemy, musi on osiągnąć próg co najmniej 1000 odtworzeń w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Jest to istotna zmiana mająca na celu optymalizację systemu i skupienie wypłat na utworach, które faktycznie docierają do słuchaczy.
Dodatkowo, wprowadzono wymóg minimalnej liczby unikalnych słuchaczy dla utworów, które mają być monetyzowane. Ten krok ma na celu skuteczniejsze zapobieganie manipulacjom i oszustwom, na przykład generowanym przez boty, co z kolei ma zapewnić bardziej uczciwy i sprawiedliwy podział przychodów dla wszystkich twórców.
